vanhelsing prowadzi tutaj blog rowerowy

vanhelsing

Dzień 7 – Dobra babcia

  • DST 115.15km
  • Czas 07:25
  • VAVG 15.53km/h
  • VMAX 60.00km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Sprzęt Merida TFS 100 V
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 25 lipca 2010 | dodano: 22.08.2010

3 dzień pod wiatr. Pagórki z dnia wczorajszego trochę urosły, w wyniku czego całą drogę mamy albo pod górkę, albo z górki. Na szczęście się wypogodziło i niebo zrobiło się błękitne. Zwiedzamy pojawiające się co chwilę na naszej trasie stare miasteczka. Pojawiają się pierwsze widoki na czekające na nas wkrótce Alpy. Po południu dojeżdżamy do Gmunden, cudownego miasteczka leżącego nad Jeziorem Traun. Otaczające go góry oraz nisko zawieszone słońce przypomina nam, że niedługo czekają nas prawdziwe podjazdy. Jedziemy dalej, cały czas wzdłuż wybrzeża drogą rowerową, oczywiście asfaltową. Przejeżdżamy przez pierwsze tunele na naszej trasie, specjalnie stworzone dla rowerzystów.
Poszukiwanie noclegu znowu staje się trudnością, bo wszędzie dookoła są tylko campingi i zimmer frei. Zmarnowani i trochę zaniepokojeni przejeżdżamy przez Ebensee, gdy nagle, obok bocznej drogi wychodzącej z miasta, znajdujemy dwa stare domy i kawałek trawki, która idealnie nadawałaby się na rozbicie zwei Zelt. Zaopatrzony w magiczną karteczkę z przetłumaczonym na niemiecki błagalnym tekstem o pozwolenie szlafen w majn celt, pukam do drzwi. Po chwili otwiera nam uśmiechnięta, stara babcia, która na szczęście rozumie moje wypociny niemieckie i pokazuje kawałek trawy. Po chwili jednak mówi, że przecież jest dom obok, w którym nikt nie mieszka i tam możemy spać. Zaprowadza nas na górę, gdzie znajdują się normalne pokoje i łóżka. Podłącza nawet prąd, więc możemy podładować akumulatorki. Na kolację dostajemy dużą bułkę z jabłkiem oraz wielkie wiadro wrzątku na herbatę. Okazuje się, że śpimy w starym hotelu, który z nieznanych nam przyczyn upadł. Do dyspozycji mamy około 16 pokoi ;) Na dole myjemy się w najzimniejszej wodzie w jakiej przyszło mi się myć i idziemy spać na burżujskich łożach.

Nasz apartament z rana:


Klimatyczne miasto Steyr:






Przed nami Alpy ! :




Gmunden:






Tunele rowerowe omijające tunele samochodowe, droga wzdłuż jeziora:




Bułka od babcia na koniec dnia :) :



Kategoria Passo dello Stelvio 2010, 100-200 km


komentarze
vanhelsing
| 16:09 środa, 25 sierpnia 2010 | linkuj No to miałeś klimat fajny przy takiej muzie :)
kundello21
| 13:44 środa, 25 sierpnia 2010 | linkuj "Sting - Nothing Like The Sun" tej płyty słuchałem gdy oglądałem i czytałem te wpisy:) Ehh co za klimat:)

Super góry... aż dziwne że drzewa rosną na takiej stromiźnie, a ludziom chciało sie tunel wydrążyć.
vanhelsing
| 20:12 poniedziałek, 23 sierpnia 2010 | linkuj fredziomf- niedługo będziesz musiał dodać jeszcze parę gwiazdek, bo były lepsze noclegi ;)
fredziomf
| 17:52 poniedziałek, 23 sierpnia 2010 | linkuj Każdy nocleg macie fajny, a dziś to +++++ gwiazdek. Cudowna ta babcia. Super Tunel dla rowerów.
k4r3l | 13:41 poniedziałek, 23 sierpnia 2010 | linkuj hah, fajne te noclegi macie - dobrze czasem w czymś innym niż ciasny i niewygodny namiot się przespać! no i zaczynają się widoczki - meridka na tle gór prezentuje się świetnie!
azbest87
| 22:29 niedziela, 22 sierpnia 2010 | linkuj Te stare miasteczka mają świetny klimat:) znowu wam się udało z noclegiem;)
Pozdro!
vanhelsing
| 21:42 niedziela, 22 sierpnia 2010 | linkuj A właśnie, chałka ! Uciekła mi ta nazwa. Chałkę u nas w sklepach można zawsze na Boże Narodzenie kupić ;)
Kajman
| 21:37 niedziela, 22 sierpnia 2010 | linkuj Tunele dla rowerzystów i specjalne podświetlane mostki zawsze robiły na mnie duże wrażenie. O promach dla rowerów na jeziorach nie wspomnę;)
alistar
| 21:28 niedziela, 22 sierpnia 2010 | linkuj Zachęcająco Steyr wygląda :)
Alpy oczywiście powalają...
A ta bułka to "po naszymu" chałka :)
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa wlrek
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]