Wieje znowu...
Dziś
-
DST
16.80km
-
Czas
00:36
-
VAVG
28.00km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wieje znowu...
Dziś po weekendzie powrót do rzeczywistości, czyli do nauki oraz jazdy na trasie Dom-Szkoła-Dom. Aby sobie choć trochę to urozmaicić rano pojechałem przez Elektrownię, a z powrotem z Jarkiem, który zaczął dziś sezon ( brawo ! ) podobną traską, tylko że przez ścieżkę rowerową. Po 5 lekcji pogoda zaczęła nas straszyć, bo znikło Słonko i na jego miejsce pojawiły się brzydkie chmury zwiastujące deszcz, ale na szczęście nic z nieba nie spadło.
Foty:)
Dziś wstałem po 5.. A wszystko przez tego wścibskiego kolegę zaglądającego mi do pokoju...:
Dziś na biologii, ku mojej uciesze i przeraźliwych piskach dziewczyn, omawialiśmy pajęczaki :D Ten tutaj to pan skorpion leżakujący na moim zeszycie :P
Jarek wariat innego stroju nie dopuszcza... Tak więc przy 12 C i lodowatym wietrze śmigaliśmy ze średnią 28 km/h :)
Pozzdro ;)
Kategoria 0-50 km
komentarze
Temu skorpionowi to chyba ktoś pourywał nogi. :)
Jak napisałeś o tej lekcji biologii to aż mi się zatęskniło za szkołą - to były naprawdę fajowskie czasy!
Powiedz Jarkowi, że przesadza. ;)
Pozdrawiam!
p.s.
Boo lekka przewaga liczebna?! hehe
1000000000 komarów na Ciebie przypada! ;P
A co do skorpionow... :D ja jestem z listopada :)
u mnie było wręcz odwrotnie.... rano pochmurno i deszcz, a od 14 piękna pogoda :) szkoda ze mialam tylko godzinkę na śmiganie :P
krotki rękaw i spodenki? brrrrr wyjdzie mu to na starośc :P
Pozdrawiam!
Jak już komuś pisałem .Przynajmniej się nie wybłociłeś :)
Pozdro.